NSPAP (nspap) wrote,
NSPAP
nspap

ENERGIA DUSZY LUDZKIEJ. Kraft der Seele.

Was uber die Menschliche Seele finden Sie auch am Seite von Thule Gesselschaft: http://thule-society.com/html/parzzival.html

WPROWADZENIE.
Einfuhrung.

SATANICS NATURE OF HUMAN EXISTENCE.
http://nspap.livejournal.com/90004.html

Karol Wojtyła wielokrotnie w ciągu swojego życia nauczał nas o istnieniu duszy ludzkiej (Ducha).
W 1979 r. kiedy przybył z pierwszą pielgrzymką do Ojczyzny, mówił o konieczności tchnięcia Ducha w tę Ziemię, chodziło o nasz Kraj, o jego obywateli.
Każdy kto uczestniczył wtedy w spotkaniach w różnych miastach, pamięta zapewne ten specyficzny klimat tego okresu, jakby nagle pojawiła się potężna siła, jednocząca wszystkich w zarówno w działaniu jak i skupieniu.
(Pisał o tym również pózniej nawet sekretarz PZPR, E. Gierek.)
Co stało się dalej dobrze wiemy, nastąpiły przemiany które znacząco odmieniły stosunki w Europie i naszym Kraju (rządy żydosyjonistów).
W 1981 r. kiedy śmiertelnie ranny Wojtyła uniknął zaplanowanego dla niego losu, zaplanowanego przez niegdysiejszych sponsorów Adolfa, tych samych którym istnienie Naszego Towarzystwa jest solą w ich oku, mogliśmy ponownie doświadczyć Cudu.
Celowo piszę tu Cud i to przez duże C, gdyż z punktu widzenia dotychczasowej nauki, takie odratowanie ciężko rannego jest tak uważane przez tymczasową naukę.
Jednak z punktu wiedzy naukowo-technicznej którą teraz dysponujemy, można stwierdzić że był to wynik ogromnego zbiorowego wysiłku naszej Społeczności, która skupiając swoją uwagę, swoje myśli i uczucia na osobie rannego, przetransponowała transcendentalnie cząstki swojej duszy (swojego Ducha) i zasililiśmy nimi ciało chorego. Wiemy bowiem dobrze o wielu osobach, zarówno z historii jak i żyjących obecnie, które dysponują takimi właściwościami, jednak w znacznym ograniczeniu przestrzennym.
Duch bowiem, jak mówią o tym zjawisku różne religie, w tym chrzescijańska a także różne wierzenia, dysponuje potężną, ukrytą siłą (energią).
Pod koniec życia Karol Wojtyła mówił w końcu o potrzebie tchnięcia Ducha w dotychczasową technikę, tak by nas więcej nie niszczyła i nie zabijała.

FAKT ODKRYCIA ENERGII DUSZY BYŁ NAJWIĘKSZYM SUKCESEM NIEMIECKIEJ MYŚLI NAUKOWO-TECHNICZNEJ POŁOWY LAT 20-TYCH UB. WIEKU, STAŁ SIĘ NAJWIĘKSZĄ TAJEMNICĄ W HISTORII NASZEJ CYWILIZACJI.
O pierwszym odkrywcy istoty Ducha Aryjskiego, Rudolfie Steinerze: http://pl.wikipedia.org/wiki/Rudolf_Steiner
oprócz niego, niezależnie Wiktor Schauberger: http://pl.wikipedia.org/wiki/Wiktor_Schauberger
dr Wilhelm Reich: http://pl.wikipedia.org/wiki/Wilhelm_Reich
oraz wielu innych myslicieli i techników z przełomu XIX i XX. I niezależnie jak oni nazywali swoje odkrycia, zawsze chodziło o to samo:
o cząstki energii życiowej (tachiony).

Nie jest bowiem prawdą co twierdzi współczesna nauka, a biologia i medycyna w szczególności, że nasze Jestestwo to tylko i przede wszystkim worek 50 czy 100 kG atomów.
Istotą naszej przejściowej, fizycznej osobowości jest bowiem Dusza.
http://pu.i.wp.pl/k,NDIxMTYwMzksNDcyMDkxNDU=,f,Dusza1.JPG
Jest ona tym czynnikiem który wiąże nasze atomy w całość, całość która nazywa sie człowiek, ale co więcej, łączy nas z całym światem materialnym i nie materialnym -duchowym.
Umożliwia nam ona nie tylko ruch, czy choćby tylko trwanie w przestrzeni, postrzegalnej przez nasze niedoskonałe zmysły, ale przede wszystkim zapewnia nasze trwanie w określonym czasie, zarówno nas jako całości, naszych atomów, jak i ich korespondenecję z całością Wszechświata, jakkolwiek olbrzymi on by nie był, i jak długo jeszcze będzie trwał w czasie.
Dlatego można mówić, że pod każdym najmniejszym punktem przestrzeni, jakkolwiek mały by on nie był, ukryty jest w niczym nieograniczonych pokładach czas (-dusze ludzkie, gdyż są to pojęcia zamienne), co sięga aż do początku stworzenia naszej materialno-duchowej Czasoprzestrzeni.
Czynnikiem który wiąże zarówno wszystkie zdarzenia, są ponadświetlne, bezmasowe tachiony (cząstki duszy), a poruszające się z prędkościami tak jak i sama dusza, przy której C= prędkość światła, określona przez Einsteina jako graniczna, a która to C zostałaby podniesiona do potęgi której wykładnikiem byłaby ona sama, to i tak byłaby tylko niewielkim ułamkiem procenta tych prędkosci z którymi porusza się nasza transcendentalna dusza i tachiony - jej niematerialne cząstki, które w ujęciu religijnym są niczym innym jak Aniołami, podtrzymującymi każdą naszą materialną cząstkę w trakcie jej trwania w czasie.
To że również i cząstki materialne są zbudowane z takich bezmasowych cząstek, które splatają się wg zasad określonych we wirze duszy, sprawia, że w ujęciu filozoficzno-religijnym możemy mówić, że:
świat materialny stanowi tylko przejściową, ograniczoną, symbolikę świata duchowego.

Nie jest prawdą co twierdzi obecna nauka, że istniejemy tylko materialnie, ale przede wszystkim duchowo.
O tym zaświadczył sam Karol Wojtyła, kiedy nie bał się odejść od nas, choć była możliwość powstrzymania choćby na krótko tego nieuchronnego procesu.
Musimy się zastanowić, czy to o czym nam mówił faktyczny Przewodnik naszego Stada przez lata, to była prawda, czy faktycznie wierzyliśmy w jego nauki, choćby tylko pokojowe i praktyczne narodowo-społeczne, abstrahując już od innych.
Musimy się zastanowić choćby dlatego, że te same podstępne siły które w maju 1981 r. zaatakowały naszego Patrona, zamierzają już wkrótce wykorzystać testowane od kilkudziesięciu lat w największej tajemnicy, urządzenia bazujące na sile naszej duszy, do ostatecznej rozprawy ze wszystkimi w celu ponownego zagarnięcia władzy nad Światem, a wcześniej, co już się dokonuje, nad naszą Świadomością faktów.

JAKIM POTENCJAŁEM ENERGETYCZNYM DYSPONUJE POJEDYNCZA DUSZA LUDZKA.
Jeśli ktoś wykaże się już na tyle rozsądkiem i uwierzy zarówno w to co pisałem wcześniej, nauki Wojtyły a także przeanalizuje rosyjską teorię Energia Wirów http://universalinternetlibrary.ru/book/potapov/vvedenie.shtml
(dalej jako EW),to zapewne w pierwszej chwili stwierdzi ze rozporządzalna energia potencjalna pojedynczej duszy ludzkiej może być równoważna E=mc^2
gdzie m= masa ciała pojedynczego człowieka.
To jednak poważny błąd.
W rzeczywistości bowiem, choć wiemy dobrze że żyjemy na powierzchni kuli ziemskiej, żyjemy równocześnie we wnętrzu ogromnego Wszechświata.
W rzeczy samej każdy z nas, tak jak można zobaczyć na rysunkach z poprzednich epok gdzie interpretowano że Ziemię dzwiga na sobie żółw, każdy z nas, a co więcej każda nasza najmniejsza cząstka dżwiga na sobie ciężar Wszechświata.
W głębi naszego materialnego Jestestwa zachodzą bowiem procesy wyrażone formuła E=mc2 jednak jako "m" musimy przyjąć masę całego Wszechświata (M).

W rzeczywistości nauka nigdy nie określi całkowitej, sumarycznej dla wszystkich wielkości tej energii inaczej jak tylko "&" (nieskończenie wielka).
(Czy to przypadek że ta wielkość jest jednocześnie ogólnym schematem procesów życiowych, faktycznie zachodzących w naszych komórkach, uproszczonym wyrazem którego procesu jest znak Krzyża Aryjskiego-Znaku Stwórcy.)

POL_COAT_Boreyko.svg

Cały bowiem świat przyrody żywej: najpierw roślinnej a póżniej zwierzęcej, w dalszej kolejności nieożywionej, jest tylko koniecznym materialnym transferantem procesów ukrytych głębiej, a potrzebnych do powstania życia wogóle, a naszej Cywilizacji w szczególności.
To właśnie jest potęga duszy ludzkiej.
Z tego względu opowiesci o innych cywilizacjach sa całkowicie pozbawione sensu, nie starczyłoby już dla nich energii we Wszechświecie.
To my sami dryfujemy zarówno w przestrzeni jak i w czasie, i li tylko na sobie samych możemy polegać.
To my sami regulujemy ten potencjał, siłą naszej woli-naszej osobowości.
To która z nich przeważy zależy już od nas samych, nie od Stwórcy (mitycznego Pana Boga wyimagowanego przez katolików).
Stwórca, kimkolwiek był, pozostawił każdemu z nas cząstkę tej siły jeszcze wtedy kiedy rozpoczynał istnienie Wszechświata, najpierw w formie niematerialnej, z której to dopiero zaczęły przybierać realne kształty najprostsze cząstki materii, aby w ostatecznej fazie powstało Życie Ludzkie któremu wszystko jest podporządkowane i równocześnie podporządkowuje sobie, zanim jeszcze powstał sam gatunek ludzki.
Stąd faktycznie nazwa: Naczelne, nie jest taka bez sensu.

TE PROCESY POTRAFIMY JUŻ ODWZOROWYWAĆ LABORATORYJNIE.

Jednym z cywilnych urządzeń wykorzystujących tą siłę jest NSBRJ.
http://nspap.livejournal.com/25641.html
Tags: dusza, kernzunder, nsbrj200, seele
Subscribe
  • Post a new comment

    Error

    default userpic
    When you submit the form an invisible reCAPTCHA check will be performed.
    You must follow the Privacy Policy and Google Terms of use.
  • 4 comments